Wtorek rano, sesja Senatu. Na sali obrad, także my - zaproszeni przez marszałka Borusewicza goście: byli pracownicy Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Kilkadziesiąt osób, głównie z najmłodszego pokolenia Radia, pokolenia Solidarności. Część z nas wróciła do Polski, część została na Zachodzie. Z niektórymi kolegami nie widzieliśmy się od chwili rozwiązania Radia, od osiemnastu lat. Mimo to, wciąż czujemy więzy, łączące nas od chwili, kiedy siedzieliśmy przed mikrofonami w monachijskim studiu.
Uchwała Senatu Rzeczpostpolitej Polskiej, ustanawiająca (w sześćdziesięciolecie powstania RWE) tegoroczny maj miesiącem Radia Wolna Europa - to dla nas wielki zaszczyt i satysfakcja. W uchwale Senatu są wielkie słowa o roli i znaczeniu naszej Rozgłośni dla odzyskania przez Polskę niepodległości. To prawda, która się spełniła.
Uchwała Senatu nie przebiła się dziś do naszych mediów. To część naszej medialnej rzeczywistości, w której sensacja goni sensację. Kryminał goni kryminał. Plotka goni plotkę. Pomówienie goni pomówienie. Spekulacja goni spekulację. W tym wszystkim, informacja jest gdzieś na marginesie uwagi mediów, a bezstronność - w głębokiej pogardzie.
Tak sobie myślę, że w tym dzisiejszym szumie medialnym, głos Radia Wolna Europa byłby równie potrzebne, jak wtedy, kiedy nadawaliśmy z Monachium.
Tagi: europa, radio, monachium, rocznica, wolna
skomentuj (0)